Pszów

Sanktuaria Maryjne

Sanktuarium Matki Bożej Uśmiechniętej

„…Zobaczyć i zrozumieć ten uśmiech – to wejść w krainę nadziei…”.

Historia tego obrazu zaczęła się od pielgrzymki do Częstochowy w roku 1722. Parafianie z Pszowa, miasteczka na Górnym Śląsku, postanowili zakupić dla swojego kościoła pamiątkową kopię jasnogórskiej ikony. Zgodnie z ówczesnym obyczajem, postarali się o poświęcenie tej kopii przez nałożenie na oryginalny obraz częstochowski.
W drodze powrotnej do Pszowa obraz uległ uszkodzeniu. Oddano go do renowacji artyście Fryderykowi Siedleckiemu z pobliskiego Wodzisławia Śl. Malarz nie tyle go odnowił, co właściwie przemalował. Zachowując charakterystyczny układ jasnogórskiej ikony, dał zupełnie nowe, rozjaśnione oblicze Maryi i Dzieciątku. Na twarzy Maryi można było dostrzec delikatny uśmiech.
Wizerunek zawieszono w bocznym ołtarzu. Wkrótce Madonnę z Pszowa zaczęto nazywać Matką Bożą Uśmiechniętą. Rozwinął się kult. Pojawiły się cudowne uzdrowienia, ludzie coraz liczniej modlili się przed obrazem pogodnej Madonny. Konieczne stało się wybudowanie nowej, większej świątyni, którą poświęcono w roku 1747. Cudowny wizerunek umieszczono w głównym ołtarzu.
Cały urok obrazu kryje się w tajemniczym uśmiechu Maryi. Artysta namalował go bardzo delikatnie. Pochodzący z Pszowa ks. Jerzy Szymik mówi: „Starzy parafianie mawiają, że nie każdy ten uśmiech dostrzega i w zależności od stanu ducha i serca patrzącego uśmiech ten bywa różny: bardziej lub mniej wyraźny, radosny lub melancholijny, łaskawy, a nawet sceptyczny… Pszowska Pani się uśmiecha, ale uśmiech ten jakby nie był namalowany, jakby błąkał się gdzieś między obrazem a osobą patrzącą.

W swoich sanktuariach jest przede wszystkim Królową i Panią, ale także Opiekunką Rodzin, Szafarką Łask, Płaczącą, Miłościwą… W Pszowie jest Uśmiechnięta. Ten uśmiech Madonny bardzo był potrzebny ziemi śląskiej i jej mieszkańcom. Do nich bowiem także odnosiły się twarde słowa Bismarcka o Polakach w zaborze pruskim: „Osobiście współczuję ich losowi, ale jeśli chcemy tu zostać, musimy ich wytępić”. Kilkadziesiąt lat wcześniej pruski minister policji Heym raportował do Berlina: „Pielgrzymki stanowią tak ważny czynnik w życiu religijnym śląskiego ludu pospolitego, że władze krajowe jak dotąd zmuszone są tolerować ten stan rzeczy, i zadowalają się jedynie roztaczaniem ostrej kontroli nad miejscami pątniczymi i pątniczymi kaznodziejami”. Każde pruskie rozporządzenie wymierzone przeciw polskości Śląska godziło równocześnie w ducha religijnego i na odwrót – wszelkie cyrkularze ograniczające działalność Kościoła katolickiego na Śląsku stawały się automatycznie rozporządzeniami antynarodowymi. Droga do powstania sanktuarium pszowskiego wiodła przez Jasną Górę. Zwyczaj pielgrzymowania do narodowego sanktuarium znany był już dobrze na Śląsku, więc i z Pszowa wyruszono do Częstochowy w 1722 roku. Zachwyceni pielgrzymi, nie mogąc się rozstać z Jasnogórską Panią, postanowili mieć Ją także u siebie.

YouTube Preview Image

Arkadiusz Popławski – Toccata d-mol Maxa Regera wykonana na organach Paula Berschdorfa w Bazylice Mniejszej – Sanktuarium Matki Bożej Uśmiechniętej w Pszowie