Święty Andrzej Bobola

Św. Andrzej Bobola (1591-1657) to męczennik, patron Polski i Warszawy, jezuita. Urodził się w Strachocinie k. Sanoka w rodzinie szlacheckiej herbu Leliwa. Do Towarzystwa Jezusowego wstąpił w 1611 r. w Wilnie, gdzie studiował teologię i filozofię. Na kapłana został wyświęcony w 1622 r., a profesję zakonną złożył dopiero po ośmiu latach i został superiorem w Bobrujsku na Białorusi. W międzyczasie pracował jako spowiednik i kaznodzieja, duszpasterz więzienny oraz w przytułkach w Nieświeżu i przy kościele św. Kazimierza w Wilnie. W 1642 r. wyjechał do Pińska, gdzie gorliwie pracował nad pojednaniem prawosławnych z kościołem rzymsko-katolickim, przez co nazywano go „duszochwatem”. Jego działalność wzbudziła wielki sprzeciw zarówno wśród prawosławnych, jak i wśród kozaków wrogo nastawionych do jezuitów, a w szczególności do Polaków.

Czasy, w których przyszło pracować św. Andrzejowi, były bardzo burzliwe. Nieustanne wojny: z Rosją, ze Szwecją, z Kozakami i Tatarami niszczyły kraj i wyludniały całe okolice. Do napięć politycznych dołączyły się religijne. W „obronie” prawosławnych wystąpił wódz Kozaków, Piotr Konaszewicz, a po nim jeszcze gwałtowniej Bohdan Chmielnicki. Pińsk jako miasto pogranicza Rusi był szczególnie narażony. W maju 1657 roku Pińsk zajął oddział kozacki pod dowództwem Jana Lichego. Najbardziej zagrożeni byli misjonarze: o. Maffon i o. Bobola. Obaj ratowali się ucieczką, by uniknąć zemsty za ich duszpasterską działalność wśród prawosławnych.

Dnia 15 maja o. Maffon został ujęty w Horodcu przez oddział Zielenieckiego i Popenki i na miejscu zamordowany. Święty Andrzej schronił się do Janowa, odległego od Pińska 30 km. Stamtąd udał się do wsi Peredił. Dnia 16 maja Kozacy wpadli do Janowa. Na wiadomość, że św. Andrzej jest w Peredilu, wzięli ze sobą przewodnika Jakuba Czetwerynkę i puścili się za Świętym w pogoń.

Kozacy

Kozacy

Na prośbę mieszkańców wsi, którzy dowiedzieli się, że jest poszukiwany, chciał św. Andrzej użyczonym mu wozem ratować się ucieczką. Kiedy jednak dojeżdżali do wsi Mogilno, napotkali poszukujący go oddział kozacki. Uradowani Kozacy zdarli najpierw ze Świętego suknię kapłańską i na pół obnażonego zaprowadzili go pod płot. Przywiązanego do słupa zaczęli bić nahajami. Była wiosna. Wieśniacy pracowali w polu. Byli więc tego świadkami. Namowami i groźbami starali się zmusić o. Andrzeja, by się wyparł wiary katolickiej. Kiedy ten stanowczo odmówił, oprawcy ucięli gałęzie wierzbowe, upletli z nich koronę na wzór Chrystusowej i włożyli ją na głowę kapłana, ściskając ją coraz mocniej, tak jednak, by nie pękła czaszka. Potem zaczęto Świętego policzkować, aż wybito mu zęby. Wyrywano mu paznokcie i zdarto skórę z górnej części jego ręki. Po tych mękach Kozacy odwiązali od płotu ofiarę, okręcili go sznurem, który przywiązali do koni i wlekli kapłana do Janowa, kłując go lancami.

W Janowie właśnie był targ. Zaczął gromadzić się tłum. Ojca Andrzeja przyprowadzono przed dowódcę. A oto dialog, jaki się pomiędzy katem i jego ofiarą wywiązał:

„Jesteś ty księdzem?” „Tak”, odpowiedział święty. „Moja wiara prowadzi do zbawienia. Nawróćcie się”. Dowódca zamierzył się szablą i byłby zabił Świętego, gdyby ten nie zasłonił się ręką, która została zraniona.

Na rynku bestialsko zamordowali jezuitę, poddając go najokrutniejszym torturom. Kult męczennika zaczął się szybko szerzyć, liczne cuda działy się za przyczyną o. Andrzeja.

Na wiadomość, że do Janowa zbliża się poważny oddział wojsk polskich, Kozacy wycofali się z miasta. Ciało męczennika przeniesiono do miejscowego kościoła. Stąd zabrali je jezuici do Pińska i pochowali w podziemiach kościoła klasztornego. Po latach o miejscu pochowania Męczennika zapomniano.

Niezwykła jest historia relikwii męczennika. Andrzej Bobola został wraz 48 zamordowanymi zakonnikami pochowany w krypcie kościoła jezuickiego w Pińsku. Dopiero w 1702 r. jego ciało zostało odnalezione – nietknięte rozkładem i ze wszystkimi oznakami tortur – po ukazaniu się o. Andrzeja Cyprianowi Godebskiemu, rektorowi kolegium jezuickiego.

pinsk2W 1808 r. relikwie męczennika przewieziono do Połocka, gdzie pozostały do 1922 r.

Poznań 1938 – powrót relikwii św. Andrzeja Boboli do Polski

Rozbiory Polski i kasata zakonu (1773) opóźniły proces beatyfikacji, dokonał jej w 1853 r. papież Pius IX. Relikwie bł. Andrzeja stały się celem ataków władzy radzieckiej, bolszewicy postanowili bowiem pokazać wiernym, że są oszukiwani w kościele. Zwłoki rozebrano z szat i wystawiono na widok publiczny, a następnie przewieziono do Moskwy, do muzeum higieny. Relikwie zwrócone zostały dopiero 1924 r. w zamian za zboże przekazane z Rzymu dla umęczonych głodem Rosjan. Ciało Andrzeja Boboli spoczęło w rzymskim kościele jezuickim II Gesu. Kanonizacja odbyła się w Rzymie 17 kwietnia 1938 r. za pontyfikatu Piusa XI. Po kanonizacji relikwie świętego sprowadzono do Polski w triumfalnym pochodzie i złożono w Warszawie w kościele oo. Jezuitów. 16 maja 2002 r. św. Andrzej ogłoszony został czwartym patronem Polski. Święto patronalne przypada 16 maja.


MODLITWA ZA OJCZYZNĘ PRZEZ PRZYCZYNĘ ŚW. ANDRZEJA BOBOLI

Boże, któryś zapomnianą do niedawna Polskę wskrzesił cudem wszechmocy Twojej,
racz za przyczyną sługi Twojego Św. Andrzeja Boboli dopełnić miłosierdzia nad naszą Ojczyzną
i odwrócić grożące jej niebezpieczeństwa.
Niech za łaską Twoją stanie się narzędziem Twojej czci i chwały.

Natchnij mądrością jej rządców i przedstawicieli, karnością i męstwem jej obrońców,
zgodą i sumiennością
w wypełnianiu obowiązków jej obywateli.
Daj jej kapłanów pełnych ducha Bożego
i żarliwych o dusz zbawienie.
Wzmocnij w niej ducha wiary i czystości obyczajów. Wytęp wszelką stanową zazdrość i zawiść,
wszelką osobistą czy zbiorową pychę, samolubstwo i chciwość tuczącą się kosztem dobra publicznego.
Niech rodzice i nauczyciele w bojaźni Bożej wychowują młodzież,
zaprawiając ją do posłuszeństwa i pracy, a chroniąc od zepsucia.
Niech ogarnia wszystkich duch poświęcenia się i ofiarności względem Kościoła i Ojczyzny,
duch wzajemnej życzliwości i przebaczenia.
Jak jeden Bóg, tak jedna wiara, nadzieja i miłość
niech krzepi nasze serca! Amen.