Święty Jan Kanty

„Umiał święty profesor pochylić się i dotknąć końcówek najcieńszych gałązek. Owoc Ewangelii leżał u jego stóp, gdy przyodziewał biedaka w swoje własne buty, gdy okrywał jego plecy swoim płaszczem. Umiał spytać małe dziecko na ulicy, dlaczego płacze”.

Bp. Jan Pietraszko

Sw-Jan-Kanty_3O kim tak pięknie i z taką delikatnością mówił w roku 1963 krakowski biskup pomocniczy, a dziś kandydat na ołtarze, Jan Pietraszko? O znakomitym teologu i człowieku wielkiego serca, świętym Janie Kantym.

Święty Jan Kanty był studentem Wydziału Filozoficznego Akademii Krakowskiej, który ukończył w roku 1418 tytułem magistra artium, czyli doktora nauk wyzwolonych. Okres lat 1418 – 1421 nie jest udokumentowany. Zapewne przygotowywał się wówczas do święceń kapłańskich. W roku 1421 objął szkołę klasztorną w Miechowie. Tam wolny czas spędzał na przepisywaniu rękopisów, które były mu potrzebne do wykładów. Pełnił również obowiązek kaznodziei. Interesował się muzyką, gdyż odnaleziono drobne fragmenty zapisów pieśni dwugłosowych, skreślone jego ręką. Pobyt św. Jana w Miechowie zrodził zapewne legendę, że Święty pielgrzymował do Bożego Grobu w Jerozolimie, chociaż na to nie ma żadnego dowodu.

W roku 1429 powrócił powtórnie do Krakowa, aby objąć wykłady na Wydziale Filozoficznym Akademii Krakowskiej. Wykładał logikę, fizykę, ekonomię Arystotelesa. Dwukrotnie pełnił funkcję dziekana wydziału.

Mając 40 lat rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym. Podjął się tych studiów dodatkowych z potrzeby serca, celem poszerzenia swej wiedzy o Panu Bogu. Po uzyskaniu bakalaureatu z teologii (dzisiejszy stopień magistra), otrzymał kantorię przy kościele św. Floriana w Krakowie i probostwo w Olkuszu (1439).

Po uzyskaniu stopnia magistra (dzisiejszy doktorat) z teologii św. Jan Kanty do końca życia oddał się wykładom na Wydziale Teologicznym.

Przyjmując zatem współczesną nomenklaturę, musimy uznać św. Jana Kantego za najbardziej wykształconego wśród świętych i błogosławionych polskich – miał bowiem dwa doktoraty: z filozofii i teologii. Po nim dopiero św. Maksymilian Kolbe osiągnął podobny sukces.

Ostatnie 20 lat życia nie zostało udokumentowane. Żywoty podają, że odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej oraz 5 razy pielgrzymował do Rzymu. Prawdopodobnie wziął udział w pielgrzymce jubileuszowej do Rzymu, z okazji roku świętego, 1450.

Przez całe kapłańskie życie nie jadł mięsa. Słynął nie tylko w Krakowie z wielkiego miłosierdzia. Ponieważ sam był człowiekiem ubogim, który nigdy nie zabiegał o zaszczyty i dobra materialne, zdarzało się, że wspierał potrzebujących tym, co miał na sobie. Pewnego razu w profesorskiej jadalni spożywał posiłek, oznajmiono mu, że przyszedł żebrak. „Chrystus przyszedł” – zawołał Mistrz Jan i zaprosił biedaka do stołu, dzieląc z nim swój skromny posiłek. Znana była Jego wielka dbałość o studentów, szczególnie zaś o ich życie duchowe. Jeśli dowiedział się, że ktoś schodzi na złą drogę, często osobiście interweniował, co znalazło swój obraz w średniowiecznym Miraculum o św. Janie, które podaje, że nawet po śmierci, co jakiś czas pojawiała się ręka Mistrza ze świecą i wędrowała po ulicach Krakowa, prowadząc żaka, który zgubił drogę mądrości. Zmarł 24 grudnia 1473 roku. Jego relikwie spoczywają w kościele św. Anny w Krakowie.

Relikwie św. Jana z Kęt w kolegiacie św. Anny w Krakowie

Kanonizując go w roku 1767 papież Klemens XIII tak pisał: „Nikt nie zaprzeczy, że Jan Kanty, który w Akademii Krakowskiej przekazywał wiedzę zaczerpniętą z najczystszego źródła, jest godny zaliczenia do wybranego grona znamienitych mężów, wyróżniających się wiedzą i świętością. Postępowali oni tak, jak nauczali, i stawali w obronie prawdziwej wiary przeciwko tym, którzy ją zwalczali…
W jego słowach i postępowaniu nie było fałszu ani obłudy: Co myślał, to i mówił. A gdy spostrzegł, że jego słowa, choć słuszne, wzbudzały niekiedy niezadowolenie, wtedy przed przystąpieniem do ołtarza usilnie prosił o wybaczenie, choć winy nie było po jego stronie… To co głosił z ambony i wyjaśniał wiernym, potwierdzał swoją pokorą, czystym życiem, miłosierdziem, umartwieniem i wielu innymi cnotami, cechującymi prawdziwego kapłana i niestrudzonego pracownika”.

Kult św. Jana Kantego jest do dnia dzisiejszego żywy. Jest on bowiem czczony przede wszystkim jako patron uczącej się i studiującej młodzieży. Poświęcił jej przecież prawie całe swoje życie, aż 55 lat profesury. Jest także patronem Polski, archidiecezji krakowskiej i Krakowa; profesorów, szkół katolickich i „Caritasu”. Była to niezwykła postać uczonego, który wiedzę zamieniał w mądrość, a nade wszystko umiłował Prawdę, w której odkrył Chrystusa.

W ikonografii św. Jan przedstawiany jest w todze profesorskiej. Często w ręku ma krzyż. Bywa ukazywany w otoczeniu studentów lub ubogich. Jego atrybutami są: scalony dzbanek, obuwie, które daje ubogiemu, pieniądze wręczane zbójcom, różaniec.

źródła: kolegiata-anna.pl  www.gosprzydowa.pl  kosciol.wiara.pl   www.brewiarz.pl